losing1

Prawdopodobnie jedną z najtragiczniejszych rzeczy, którą możesz zrobić swojemu pracownikowi, to zaakceptować jego porażkę lub niewywiązanie się z obietnicy.

Jeżeli to Ty jesteś pracownikiem, a Twój przełożony potrafi akceptować powyższe, to niestety istnieje ogromne ryzyko, że przyzwyczaisz się do tego i po prostu zadowolisz się “przeciętnością”.

Jest to oczywiście unikalny punkt widzenia Michała Wawrzyniaka, który opisujemy dzięki wiedzy ze szkolenia Neuro Marketing & Neuro Sales (sezon 7). Wiemy, że dla wielu osób, może to wyglądać troszkę jak “wywoływanie burzy w szklance wody”, ale to nic. Ważniejsze jest dla nas, aby chociaż kilka osób poświęciło chwilę na refleksję oraz odpowiedziało sobie na pytania:

Czy akceptujesz swoje porażki?
Czy akceptujesz niewywiązywanie się ze złożonych obietnic?
Czy liczysz na to, że inni będą akceptowali Twoje porażki oraz niewywiązywanie się z obietnic?

Jak wszystko, to również ma dwie strony. Zostawmy więc na chwilę, wszystko co wiesz na temat tego, że warto akceptować swoje porażki oraz powiedzenia typu “nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”.


Zajmijmy się teraz fundamentami.

Ponieważ jeżeli ktoś nie zadba o nie na czas… istnieje ogromne, ale to ogromne ryzyko, że zaakceptuje wszystkie swoje porażki, zanim w ogóle zacznie na poważnie walczyć o swój sukces – zawodowy i prywatny. Podda się, zanim stanie do walki. A tego nie chcemy – wolimy w to miejsce, aby ludzie odważyli się po prostu, brać od życia to, na co zasługują bez wyrażania zgody na własną porażkę.

Co się stanie jeśli będziesz akceptować porażki (własne lub swoich pracowników)?

Konsekwencje akceptowania porażki w jednym miejscu, najprawdopodobniej przeniosą się na pozostałe dziedziny oraz pozostałe osoby… i to szybko.

Jeżeli nauczysz otaczających Cię ludzi, że akceptujesz swoje porażki i nie jest niczym dziwnym, że nie realizujesz tego, co deklarujesz, to delikatnie mówiąc przestaną odbierać Cię poważnie.

Akceptując je u siebie, zaczniesz dawać innym sygnał, że to jest okej. Jeżeli do tego wszystkiego jesteś szefem, to lada chwila Twoi ludzie zamienią się w zespół ekspertów ds. wymówek i stękania.

Kształtuje się to tak, jak każdy inny nawyk.
Zaczyna się od “małych rzeczy”, “pierwszych razów”, “przez przypadek”, a następnie te wszystkie “drobiazgi” zaczynają nawiedzać naszą codzienność i przyzwyczajamy się do tego, że nam się nie udaje.

Nie wiemy co będzie pierwsze czy spadnie wydajność, efektywność, produktywność, wyniki finansowe. Czy może wreszcie stracisz pracę albo będziesz musiał wylać cały swój zespół, ponieważ zostali nauczeni przez Ciebie odnoszenia porażek.


Jak może wyglądać przykładowy scenariusz?

Być może zacznie się od tego, że pracownik przyjdzie do szefa i powie:
“Nie udało mu się zrealizować jego celu, ponieważ po prostu nie udało nam się sprzedać tyle, ile zakładaliśmy…”

Wyrozumiały szef, który akurat ma świetny humor, ponieważ cały biznes idzie świetnie i ta porażka nie wpływa na to, co dla niego jest priorytetem powie: “W porządku, co zamierzasz z tym zrobić?”

Wysłucha kilku obietnic (być może zawierających bardzo wartościowe wnioski wyciągnięte z tej lekcji), może do tego podniesie swojego podwładnego na duchu i po tej rozmowie wróci do swoich zajęć lub planowania najbliższego weekendu.

Niestety wiele osób może uważać, że to jest sensowny scenariusz.
Nie chodzi przecież o to, aby kogoś poniżyć, a porażki się zdarzają…

Po takiej rozmowie, do mózgu dociera sygnał „Nie muszę nic robić i jeszcze mi współczują!”.
Lub też: „Mogę odnosić porażki, zdarza się…”.

W kolejnym miesiącu pracownik najprawdopodobniej znowu nie zrealizuje celu. Przyjdzie ponownie i wytłumaczy się podając mnóstwo „racjonalnych powodów”, dlaczego znowu nie wyszło. Szef to zrozumie i zapyta czy w kolejnym miesiącu sytuacja się poprawi, słysząc w odpowiedzi potwierdzenie.

Do mózgu pracownika dociera kolejny sygnał wzmacniający nawyk porażki.
W końcu nie ma żadnych konsekwencji. Może poza brakiem premii i zdenerwowaniem przed rozmową z szefem na temat swoich porażek.

W kolejnych miesiącach jest tak samo, czasami pojawi się lekki wzrost efektywności, a po nim następny spadek. Ludzki mózg generalizuje taki okres czasu i może dojść do wniosku, że najprościej jest: znaleźć wymówkę i odegrać skruchę przed przełożonym.

Przytoczony przykład może wyglądać na banalny.
Może jest to banalne i nie dotyczy Ciebie, ponieważ naprawdę jesteś świetny/świetna w tym, co robisz.

Pozwolimy sobie jednak na to, aby uderzyć pięścią w stół, ponieważ wierzymy, że stać Cię na znacznie więcej i standardy, którymi żyjesz dzisiaj, jeżeli tylko zechcesz… możesz podnieść i to bardzo!

Masz ochotę sprawdzić, co mamy na myśli?
Jeżeli myślisz, że “Ciebie to nie dotyczy” ponieważ biznesowo radzisz sobie świetnie, to zastanów się czy pozwalasz sobie odnosić porażki i nie dotrzymywać słowa w stosunku do przyjaciół, rodziny, dzieci…?

Gdy coś nie wyjdzie, być może potrafisz idealnie to wytłumaczyć swoją pracą, brakiem czasu, brakiem pieniędzy, lub tym, że po prostu “tym razem nie wyszło”.

Niezależnie gdzie akceptujesz dzisiaj swoje porażki,
najprawdopodobniej przeniosą się z biznesu na życie prywatne lub odwrotnie.

Jeżeli więc widzisz, że tam gdzie pracujesz, dzieją się rzeczy, które tutaj opisaliśmy, to najwyższa pora OBUDZIĆ siebie oraz innych. Być może wpadliście w monotonię nawyku, którą trzeba przerwać, bo na dłuższą metę, nie posłuży ona nikomu. Pierwszym krokiem będzie nieakceptowanie porażek, wyciąganie konsekwencji i wykazanie się stanowczością.

(Brzmi troszkę mocno, ale… wiesz, jeżeli chcesz osiągać wspaniałe wyniki
i żyć najlepszym możliwym życiem, to może warto?)

Krok drugi to wykształcenie nowego, pozytywnego nawyku, który pozwoli zwiększyć szanse na realizację Twojego celu i podnieść efektywność. Jeżeli na przykład Twoim celem jest miesięczna sprzedaż na poziomie X, aby otrzymać premię na poziomie Y, to może warto rozejrzeć się za wartościowymi nawykami?

Może więc gdy następnym razem będziesz dzwonić do Klientów, wyłącz wszystkie rozpraszacze (Facebooka, Skype, telefon prywatny). Odetnij się od “całego świata” i po prostu zajmij się tym, co ma być zrobione ;).

Ponownie może to brzmieć prosto i banalnie…
Nie daj się zwieść. Zadając kilka pytań o sferę prywatną, może się jeszcze okazać, że będąc na randce, myślisz o pracy, albo spędzając czas ze znajomymi, więcej uwagi poświęcasz na swój telefon, zamiast na to, co tak naprawdę jest dla Ciebie ważne.


Niezależnie od wszystkiego. Proponujemy Ci to:

Nie zgadzaj się na porażki. Bądź wymagający wobec siebie oraz innych.
Nie stawaj się ekspertem od wymówek, ale osobą, która potrafi zrobić to, co obiecuje!

Wierzymy, że ten krótki artykuł zainspiruje Cię do tego, aby poszukać lepszych nawyków, które pomogą Ci osiągać to, co chcesz. A zamiast szukać wymówek, które wytłumaczą porażki, zaczniesz więcej czasu poświęcać na realizację tego, co tylko chcesz.

Być może razem ze swoim zespołem (biznesowym lub w rodzinie) znajdziecie czas, aby odnaleźć KLUCZOWE NAWYKI, gwarantujące Wasz sukces, rozwój i wzrost.

Życzymy Ci tego bardzo!
MentalWay Dream Team



PS. Podoba Ci się ta treść? Kliknij po prostu „lubię to” i zostaw swój komentarz ;).